Oldtimery na Kubie

0
167

Kuba, wyspa na której rządzi komunizm. Za sprawą jednego z najbardziej znanych dyktatorów w historii ludzkości – Fidela Castro wyspa ta jest praktycznie odcięta od świata. W efekcie czas na Kubie zatrzymał się na poziomie lat 50-tych i 60-tych. Widać to głównie na ulicach gdzie bardzo często można spotkać amerykańskie samochody z lat 50-tych.

Stare samochody

Import aut z USA po dojściu do władzy Fidela Castro ustał w roku 1958, dlatego Kubańczycy nie mają u siebie nowszych aut. Te, które zostały pochodzą właśnie ze złotego wieku amerykańskiej motoryzacji. Jakby tego było mało Kubańczycy nie mogą sprzedawać sobie wzajemnie samochodów, ponieważ jest to zabronione. Samochód od właściciela może odkupić jedynie państwo, co ze zrozumiałych powodów ogranicza handel samochodami.

Części zamiennych też jest jak na lekarstwo i aż dziw bierze, że mechanicy kubańscy są w stanie utrzymać te auta na chodzie. Niektóre wręcz są odrestaurowane do stanu fabrycznego, choć większość to połatane i pordzewiałe gabloty wolno i dostojnie przemierzające kubańskie ulice. Samochód dla kubańczyka jest jedną z najcenniejszych rzeczy w życiu i jest traktowany z wielkim szacunkiem niczym drogocenny skarb czy relikwia, a nawet jako najlepszy kompan. Ci, którzy potrafią naprawiać samochody uznawani są za wielkich mistrzów i zazdrośnie chronią swą wiedzę przekazując ją tylko z ojca na syna.

Na poniższym zdjęciu widzimy pięknie utrzymanego Buick`a Riviera z 1956 roku. Samochód ten miał silnik V8 o pojemności 322 cali3 (5,3 litra) i mocy 220 km.

Oldtimery na Kubie

Podobno na Kubie znajduje się ok. 70 tysięcy amerykańskich klasyków. W stolicy Kuby – Havanie jeździ ok. 24 tysięcy  old timerów.

Jest też legendarny Edsel Ranger w pięknym stanie z 1958 roku, samochód który miał wynieść Ford`a na szczyty motoryzacyjnego rynku, a okazał się wielomilionową klapą finansową. Ford utopił w tej marce ok. 400.000.000 dolarów!

Rarytasów nie brakuje, Dodge Business Coupe pochodzi aż z 1948 roku! Ciągle sprawny mimo prawie 60 lat na karku.

Niestety brak części zamiennych do silników V8 oraz limit benzyny przypadający na każdego kubańczyka wynoszący 20 litrów miesięcznie spowodowały, że w dużej ilości tych klasyków zamiast amerykańskich V8 pracują silniki z samochodów rosyjskich, które importowano w latach 70-tych z ZSRR.

Nierzadko można się natknąć na Studebaker`a z silnikiem Moskwicza.

Ten egzemplarz Oldsmobile Super 88 z 1958 roku nie jest już w najlepszym stanie, ale wciąż na chodzie!

Duża ilość klasycznych aut na ulicach sprawia, że na Kubie panuje niespotykany nigdzie indziej wyjątkowy klimat, dzięki któremu możemy przenieść się w minione lata 50-te. Więc jeśli ktoś wybiera się do muzeum samochodowego, Kuba jest największym z nich wszystkich.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here